Kim jestem i dlaczego o tym piszę
„Najpierw zadbaj o siebie, potem o świat.” — parafraza stoików
Kim jestem i dlaczego o tym piszę
Od kilkunastu lat pracuję w bezpieczeństwie IT oraz w obszarach związanych z bezpieczeństwem fizycznym i przygotowaniem operacyjnym.
Zajmuję się infrastrukturą, serwerami, audytami bezpieczeństwa, odpornością systemów oraz projektowaniem środowisk, które muszą działać stabilnie pod obciążeniem i w warunkach awarii.
Równolegle pracuję z wyposażeniem i systemami przeznaczonymi do działania w terenie — od rozwiązań codziennych po sytuacje awaryjne.
To połączenie perspektywy cyfrowej i fizycznej sprawiło, że zacząłem patrzeć na bezpieczeństwo jako na jeden system, a nie dwie oddzielne dziedziny.
Bezpieczeństwo online — od środka
Pracowałem przy systemach, które muszą działać bez przerwy i które nie mają prawa się zatrzymać.
W praktyce oznacza to pracę z infrastrukturą o wysokich wymaganiach bezpieczeństwa, analizę incydentów oraz projektowanie systemów odpornych na błędy i ataki.
Z tych doświadczeń wynika jeden powtarzalny wniosek: najsłabszym elementem systemu nie jest technologia, tylko sposób jej użycia.
Bezpieczeństwo offline — czyli ochrona własnego życia
Równolegle od ponad dwóch dekad zajmuję się przygotowaniem operacyjnym, mobilnością i funkcjonowaniem w warunkach ograniczonej infrastruktury.
To nie jest teoria, czy weekendowe szukanie kory martwej brzozy w Królestwie Boreliozy, tylko praktyka działania w sytuacjach, gdzie standardowe założenia przestają obowiązywać.
Największą wartość ma tu nie sprzęt, ale zdolność adaptacji i utrzymania funkcjonalności w zmiennych warunkach.
Przetrwanie zaczyna się tam, gdzie kończy się plan, zasoby i czas.
W tym sensie bezpieczeństwo offline i online jest tym samym problemem — tylko w innym środowisku.
Dlaczego łączę online i offline?
Dla mnie to nie są dwa osobne światy. Zachowania w sieci wpływają na bezpieczeństwo w realnym świecie, a sposób funkcjonowania offline wpływa na podatność w sieci.
To jeden system, tylko obserwowany z dwóch stron.
Dlaczego o tym piszę?
Od lat obserwuję, jak rośnie podatność ludzi na ataki — zarówno cyfrowe, jak i fizyczne.
Wyjątkowo łatwo stracić prywatność i bezpieczeństwo nad własnymi danymi a w konsekwencji nad własnym życiem.
Wierzę, że można odzyskać wpływ na to, czym dzielimy się ze światem — i świadomie decydować o tym, ile informacji o sobie ujawniamy.
Dlatego powstał ten projekt, żeby dać Ci wiedzę, która chroni — w sieci i poza nią.
Bez grania na emocjach, sprzedażowych trików i manipulacji — bez ukrytych motywów.
Na koniec
Nie musisz znać mojego nazwiska ani miejsca pracy.
Ważniejsze jest to, żeby wiedza, którą tu znajdziesz, była rzetelna, praktyczna i przydatna.
Nie jest to kolejny opiniotwórczy blog o technologii, cyberbezpieczeństwie, prywatności, sprzęcie czy podróżach.
Owszem — pojawią się tu także te wątki, bo są częścią koncepcji projektu, ale zawsze filtrowane przez jedno kryterium: praktyczną niezależność, a nie konsumpcję.
Wszystko, co tu znajdziesz, ma jeden wspólny mianownik — przekazać ci sposoby na więcej niezależności.
Ten projekt jest o niezależności i wolności — i o tym, jak jej nie oddać.
Jeśli chcesz zobaczyć, od czego zaczyna się pierwszy sezon o utraconej prywatności, przejdź do: S01E01.